Prezydent Andrzej Duda rządzi w internetach

Bez wątpienia tak mógłby (kolokwialnie) brzmieć tytuł niniejszego wpisu. Andrzej Duda jest tym politykiem, który w najlepszy sposób odnalazł się w mediach społecznościowych. Piszę wyraźnie odnalazł, bowiem jest to słowo-klucz. Wyszczególnić można polityków, którzy zalogowani są na kilkunastu serwisach społecznościowych. Jednakże jest to obecność na zasadzie założenia konta i sporadycznie zamieszczanych linków do artykułów lub wstawianie zdjęć z uroczystości w których polityk brał udział.

Prezydent Duda (a także jego doradcy) poczuł klimat jaki panuje w mediach społecznościowych, a także prawidłowo określił oczekiwania samych użytkowników. Chodzi tutaj przede wszystkim o interakcyjny i otwarty charakter mediów społecznościowych. PAD (bo tak jest w skrócie nazywany Duda w przestrzeni internetowej) nie bał się i nie boi wchodzić w dialogi z innymi użytkownikami (co potwierdza większość ekspertów od PR). Jedni uznają to za ogromny plus, drudzy uważają, że Prezydentowi "nie przystoi". Zdecydowanie opowiadam się za pierwszym zdaniem. Jeżeli Prezydent nie powinien wchodzić w interakcje z innymi, to najlepszym wyjściem byłoby korzystanie z wirtualnej "tablicy informacyjnej", jaką jest obecnie strona internetowa.



Jaki element najbardziej pomógł i pomaga PAD? Wydaje się, że odpowiednia targetyzacja i dobranie metod charakterystycznych dla konkretnych serwisów.
Widać wyraźnie, że PAD Twitter traktuje jako osobisty serwis, który wykorzystuje samodzielnie. Świadczy o tym charakter wpisu, jego prostota, lekkość, a zarazem utrzymanie powagi. Jest to również potencjalne zagrożenie, które co jakiś czas znajduje swoje ujście w mediach. Mianowicie, istnieje możliwość dotarcia do tweetów, które zostały zamieszczone przed rozpoczęciem prezydentury, a mogą nieco zmienić wizerunek, który ukształtował się w czasie kampanii wyborczej i który jest utrzymywany teraz (przykład w załączniku). PAD zdołał również zaangażować samych użytkowników przy pomocy spotkania użytkowników TT w rzeczywistości (potocznie spotkania określa się mianem TweetUpów).

PAD doskonale opanował wykorzystywanie Facebooka. Widać również odpowiednie zrozumienie i wykorzystanie jego potencjału. Prawdziwym majstersztykiem było odpowiadanie na pytanie facebookowiczów za pomocą stremingu. Ten sposób jest również permanentnie wykorzystywany podczas różnego rodzaju wizyt PAD, czy to w kraju, czy zagranicą. Jest to niezwykle angażujące narzędzie, oddziałujące na odbiorców. Nie jest tajemnicą, że wideo jest poza obrazem (przede wszystkim w postaci memów) narzędziem najbardziej zachęcającym użytkownika do aktywności.
Serwis YouTube może wydawać się tym miejscem, które wykorzystywany był i jest w sposób "normalny". Jednakże i w tym serwisie można odnaleźć elementy, które dotychczas były obce polskiemu komunikowaniu politycznemu. Jedną z ciekawych inicjatyw był filmik, który został zamieszczony w serwisie 1 kwietnia. Głównym motywem było czytanie przez Andrzeja Dudę kąśliwych i krytycznych wpisów dot. jego kampanii i wizerunku. Lekkość, swoboda, połączona z lekką ironią i żartem sprawiły, że filmik ten doskonale "zdetonował" wszelkie krytyczne komentarze, które były kierowane w ówczesnego kandydata na Prezydenta RP.
Bez wątpienia o kampanii wyborczej w Internecie, a także obecnej aktywności PAD można napisać kilkadziesiąt opracowań. Fakt jest taki, że PAD wyprzedził swoich konkurentów politycznych pod kątem prawidłowego korzystania z mediów społecznościowych. Już mówi się o pierwszym przypadku "Prezydentury 2.0". Duża zasługa w tym również Pawła Szefernakera - szefa internetowej kampanii PAD.

Tekst pierwotnie opublikowany na stronie www.facebook.com/bartmach
Trwa ładowanie komentarzy...